Jesteś tutajForums / Urbanistyka w praktyce / Przeniesienie gruntów gminy do miasta a obowiązujace plany

Przeniesienie gruntów gminy do miasta a obowiązujace plany


Obrazek użytkownika dionizy

By dionizy - Posted on 06 Grudzień 2013

Witam serdecznie
Spotkałem się z sytuacją kiedy grunty na terenie gminy x zostały włączone do miasta y.
Na terenach tych obowiązuje mpzp, pozostaje więc pytanie co dzieje sie z takim planem i czy nowy podmiot (burmistrz) może wydać wypis i wyrys z planu miejscowego sporządonego wczesniej dla terenów gminy i uchwlonego przez rade gminy?
Proszę o podjęcie dyskusji w tym zakresie bo sytuacja będzie się pewnie pojawiała częściej.
Z góry wielkie dzięki

Obrazek użytkownika duh

Moim zdaniem plan powinien obowiązywać dopóki sąd nie uchyli uchwały Rady Gminy. Już sam tytuł planu określa jego przynależność administracyjną, w tekście uchwały znajduje się opis granic planu wskazując jednoznacznie obszar objęty planem, co po zmianie granic gminy staje się zapisem nieprawdziwym i co może być podstawą do stwierdzenia niezgodności planu z ustawą. Ale z drugiej strony jak wiemy prawo nie działa wstecz. Skoro więc gmina X uchwaliła plan, przeszedł on nadzór prawny, który nie stwierdził nieprawidłowości i puścił plan do Dziennika, a także nikt tego planu nie zaskarżył to wydaje się że nie ma podstaw by taki plan uznać za wadliwy. Można by powiedzieć, że miasto Y, w porozumieniu z gminą X powinno wystąpić do WSA o uchylenie planu i sporządzić nowy plan dla tego samego obszaru - uchwały zmieniającej nie może podjąć, bo musiało by zmienić uchwałę podjętą przez Radę Gminy X.
Ustawa o pizp w art. 30 mówi tylko o tym, że każdy ma prawo otrzymania wypisu i wyrysu z planu nie wspominając o tym, kto ma ten wypis wydać. Z drugiej strony, cała ustawa jest zbudowana w sposób jednoznacznie określający podmiot sporządzający plan - wójt, burmistrz, prezydent. Zatem wydaje się, że tylko w/b/p gminy dla której został sporządzony plan może wydać z niego wypis/wyrys - kuriozalna była by sytuacja, gdyby plan sporządziła gmina X a opłaty za wypisy z niego pobierało miasto Y - może wyjściem z sytuacji było by wydanie wypisu przez prezydenta miasta Y w porozumieniu z wójtem gminy X, do którego trafiła by opłata z a wydanie (ale pewnie nie znajdzie się na to paragraf).
Ze strony starostwa powiatowego wydającego pozwolenie na budowę prawdopodobnie nic się nie zmieni (?), bo inwestor złoży wniosek o pozwolenie na terenie miasta Y, urzędnik sprawdzi czy na tym terenie obowiązuje plan miejscowy (kto by go tam nie uchwalił) i sprawdzi poprawność rozwiązań, w podstawie wpisując nazwę planu uchwalonego przez gminę X.
Podsumowując, taka sprawa prędzej czy później znajdzie się w sądzie administracyjnym, bo prezydent miasta Y nie będzie mógł wykonywać władztwa planistycznego na swoim własnym podwórku. Sąd prawdopodobnie uchyli uchwałę w całości i będzie można wydawać WZ-tki dopóki nie zostanie uchwalony nowy plan.
Ale to tylko przypuszczenia nie podparte praktyką ;)

P.S. Kiedyś miałem do czynienia z miastem, które w swoje granice administracyjne włączyło część gminy sąsiedniej i która to gmina sporządziła plan na swoim terenie dopasowując się do granic planu miasta ;) - taka sytuacja trwała ponad 20 lat i nikt tej małej nieścisłości nie wykrył - wiadomo, nie było map cyfrowych, gisu i całej reszty pozwalającej nam teraz być nieco bardziej precyzyjnymi (powierzchnia tamtej "nieścisłości" wynosiła ok. 100 ha, na szczęście w większości niezainwestowanej). Oczywiście jedni i drudzy wydawali wypisy w zakresie uchwalonego planu .... eh Polska piękna Polska ...

Obrazek użytkownika jarob

Jeżeli jest to gmina wiejsko - miejsca jako jeden byt administracyjny to sprawa jest prostsza; zmiana granic obrębu ewidencyjnego nie powinna powodować zmian prawa miejscowego w ramach jednej gminy. Chyba, że uchwała jest w jakiś szczególny sposób powiązana z obrębem. Gorzej kiedy granica zmienia się pomiędzy odrębnymi gminami - odrębnymi bytami administracyjnymi, wtedy prawo miejscowe uchwalone przez gminę x przestaje obowiązywać na obszarze przejętym przez gminę y. Trzeba pamiętać, że jest to prawo miejscowe danej gminy, która nie może uchwalać prawa miejscowego na obszarze innej gminy.

Obrazek użytkownika adam

Chyba ewidentnie brakuje stosownego przepisu regulującego takie sytuacje (a przecież nie chodzi tylko o plany) w ustawie o samorządzie gminnym.

Obrazek użytkownika dionizy

Wielkie dzięki za zainteresowanie tematem ale w związku z Waszymi wypowiedziami mam kolejne pytanie.
a) Jeżeli plan przestałby obowiązywać tzn. że tereny dotychczas przeznaczone pod tereny inwestycjne (dotychczas niezainwestowane) stałyby się znów terenami rolnymi a w związku z tym nastąpiłaby utarta wartości nieruchomości. Właściciele nieruchomości mogliby domagać się odszkodowań z tytułu utraty wartości nieruchomości i zastanawiam się kto miałby te odszkodowania wypłacić - obecnna jednastka samorządowa czy poprzednia, w której wcześniej były grunty.
b) Inna sytuacja: jeżeli grunty rolne wymagały wyłączenia z użytkowania rolnego i z tytułu procedury obowiązującego planu uzyskały taką zgodę a plan przestałby obowiązywać to znaczy wyłaczeń nie było?
c) Inna sytuacja: teren planu, który ma zostać uchylnony leży w obszarze chronionego krajobrazu nad rzeką. Często w takich obszarach mamy zakaz lokalizacji zabudowy w odległości 100m od jezior i rzek. Zakaz ten nie dotyczny m.in. terenów przeznaczonych w planach, które weszły w życie przed dniem wprowadzenia zakazu.
Jeżeli obowiązujący plan przestałby obowiazywać to najprawdopodobnie RDOŚ nie uzgodni powtórnie przeznaczenia gruntów nad rzeką na cele inwestycyjne.

To tylko część wątpliwości.
Myślę, że temat jest warty rozważania bo miasta coraz częściej chcą przejmować tereny przyległe do ich granic administracyjnych. Liczę na podjęcie dyskusji w temacie i cenne uwagi.

Z góry wielkie dzięki

Obrazek użytkownika jarob

A więc po kolei:
a)art. 36 upzp dotyczy wyłącznie sytuacji, w której to ustalenia nowego planu powodują niemożność lub ograniczenie dalszego gospodarowania gruntem w sposób dotychczasowy lub zgodny z poprzednim dokumentem. Zatem czytając literalnie dotyczy on wyłącznie planów miejscowych. Z resztą z pkt 5 i 6 tegoż artykułu wynika nawet,że stwierdzenie nieważności planu powoduje zwrot odszkodowania. Czyli utrata mocy planu nie powoduje roszczeń. Utrata mocy tego dokumentu nie powoduje także wygaśnięcia decyzji wydanych na podstawie poprzedniego (art 34 ust 2.; szczególną sytuacją jest stwierdzenie przez sąd administracyjny, że plan miejscowy został uchwalony z uchybieniem i go unieważnił). Tyle tylko, że wszystkie pozostałe procedury budowlane wydaje się na podstawie dwz do czasu uchwalenia nowego planu. Trudno także przy dwz określić, czy nie można kontynuować danej inwestycji, a co za tym idzie czy ta wartość została obniżona. Dwz nie jest prawem miejscowym, zatem moim zdaniem na jej podstawie nie określa się odszkodowań z tytułu spadku wartości nieruchomości. Jeżeli plan traci moc (takie sytuacje mieliśmy po wejściu ustawy z 2003 z mocy której plany uchwalane przed 1995 r. utraciły moc i nie spowodowało to lawiny roszczeń) ważne jest też co znajduje się w studium. Jeśli ustalenia planu były zgodne z obowiązującym studium to sprawa jest o tyle prostsza, że należałoby wszcząć procedurę uchwalenia nowego planu.
b) sytuacja ciekawa. Niemniej jednak w mojej ocenie gdyby taką decyzję wydawał wójt to możnaby uznać, że straciła moc. Taką decyzję wydaje jednak zazwyczaj minister (a jego jurysdykcja jest krajowa), więc można uznać, że raz wydana na dany teren obowiązuje cały czas niezależnie od przebiegu granic administracyjnych (tu musiałby się wypowiedzieć także nadzór prawny)
c) wisienka na torcie. Lepiej by tam nowy plan nie powstał. Nowy plan będzie musiał być zgodny z nowym prawodawstwem, więc napewno trzeba będzie się liczyć z odszkodowaniami, bo wprowadzone zostaną ograniczenia. Przy dwz prawodawstwo jest niejasne co do odszkodowań, a przeprawy sądowe są czasochłonne, zatem większe prawdopodobieństwo, że gmina nie poniesie odpowiedzialności. Zgodnie z art 53 ust. 4 pkt 8 upzp dwz w tym wypadku trzeba będzie uzgodnić z RDOŚ. RDOŚ zapewne zablokuje dwz, zatem odpowiedzialność za blokowanie inwestycji można przerzucać na RDOŚ, bo nie jest ona wynikiem ustaleń planu miejscowego i tym samym działań władz gminy.

Obrazek użytkownika duh
adam napisał/a:

Chyba ewidentnie brakuje stosownego przepisu regulującego takie sytuacje (a przecież nie chodzi tylko o plany) w ustawie o samorządzie gminnym.

Brakuje jak jasna cholera i to właśnie powoduje mnożenie się wątpliwości jakie przykładowo podaje Dionizy - im dalej w las tym więcej drzew. Dopóki nie będzie precyzyjnych zapisów ustawy, w jaki sposób kształtować wszelkie zapisy prawa miejscowego na terenach, na których to prawo już obowiązuje, a które to tereny zmieniły gospodarza dopóty będziemy zadawać tego typu, całkowicie zasadne pytania. Póki co sądy będą rozstrzygać w spornych sprawach, a jak wiadomo orzecznictwo rożne jest w zależności od regionu. Pewnie takich spraw nie jest wiele, dlatego trudno o orzecznictwo NSA i przynajmniej enigmatyczne podstawy do działania. temat wydaje się od strony prawnej szalenie skomplikowany, nie zazdroszczę rozstrzygającym spory ...
A w tym konkretnym przypadku, co zrobić aby było lepiej? Jakie zapisy ustawy pozwolą na rozwiązanie problemu? Może zezwolenie miastu Y na podjęcie przez Rade Miejską uchwały aneksującej obowiązujący na terenie gminy X plan, bez powtarzania procedury jego uchwalania, i wymianą jedynie tych fragmentów uchwały, które mówią o lokalizacji (w tym tytułu planu miejscowego)? A może nakazać miastu Y sporządzenie nowego planu dla takiego obszaru o dokładnie takich samych ustaleniach jak plan gminy X z pominięciem wszystkich etapów sporządzania do wyłożenia do publicznego wglądu?



Nawigacja

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 users i 7 gości.