Jesteś tutajForums / Zmiany legislacyjne / "Ustawa wiatrakowa", czy ktoś może mi wyjaśnić jej paradoks?

"Ustawa wiatrakowa", czy ktoś może mi wyjaśnić jej paradoks?


Łukasz Grzesiak's picture

By Łukasz Grzesiak - Posted on 23 maj 2016

Witam!

Przyznaję się od razu. Nie czytałem jej jeszcze dokładnie, więc może po prostu czegoś nie rozumiem. Jak to teraz jest. Przyjmijmy, że dziesięciokrotność wysokości wiatraka to równe 2 km (jego potencjalna strefa oddziaływania, która wg ustawodawcy została określona pośrednio w ten sposób jako "szkodliwa"). Okej. Z drugiej strony, można sytuować zabudowę mieszkaniową bliżej niż przysłowiowe 2 km, o ile dopuści to plan miejscowy. Ale jak plan miejscowy ma dopuścić taką zabudowę skoro musi ustanowić dziesięciokrotność wysokości siłowni i stwierdzić tym samym np. w POŚ, że jest to "obszar szkodliwości"? To jest nie do pogodzenia. Albo gmina X decyduje się na siłownie (biorąc pod uwagę, że owa odległość dotyczy też form ochrony przyrody, to z dniem dzisiejszym energetykę wiatrową "zarżnięto" całkowicie, no może z wyjątkiem wód terytorialnych ;) ) albo na zabudowę. To jest sprzeczność sama w sobie.

To tak jakby ktoś stwierdził: 2 km jest obszarem szkodliwym i nic nie może tam być sytuowane ale jednocześnie usytuuję tam zabudowę (w dużym uproszczeniu).

Czy ja to dobrze rozumiem? a jeśli nie, to jak to widzicie?

pozdrawiam Forumowiczów! :)

Łukasz Grzesiak's picture

Ja już pomijam fakt, że choćby ze względu na naruszenie prawa własności ustawa skończy tak samo jak sławna swojego czasu ustawa o WOHach. Będzie ciekawie drodzy Państwo. Mój scenariusz jest taki:
1. Ustawa zostanie zaskarżona do TK
2. Ustawa w całości zostanie uchylona przez TK (prawo własności, działanie wstecz etc.)
3. Orzeczenie jest "non est", czyli nie zostanie opublikowane
4. Urbanista będzie musiał podjąć decyzję "co robi"
5. Gminy przystępują do nowych planów miejscowych
6. Plany trafiają do oceny zgodności z prawem do urzędów wojewódzkich, tj. przedstawicieli rządu w terenie
7. Jest oczywiste - urzędy obalają plany w całości jako niezgodne z prawem, bo nie zachowują przepisów ustawy o wiatrakach
8. Plany są skarżone do WSA
9. WSA nie respektują decyzji urzędów wojewódzkich
10. Urzędy wojewódzkie nie respektują orzeczeń sądów administracyjnych
11. Teraz możemy poczuć się jak u Barei. Totalny Bantustan :)
Jednym słowem - będzie jazda. :)

Agnieszka1's picture

Ta ustawa to jakiś żart, i rzeczywiście według jej autorów szkodliwość elektrowni wiatrowych jest tylko jednostronna... z ciekawostek - w Bawarii obowiązuje bardzo podobny przepis o 10-krotności, a został wprowadzony ze względów czysto politycznych - żeby zablokować możliwość budowy elektrowni wiatrowych.
Łukasz, Twój scenariusz bardzo ciekawy.. ale niestety i tak inwestorom nie daje żadnej możliwości ruszenia projektów, które w tej chwili prowadzą lub chcieliby rozpocząć. Mało tego, myślę że 99% z nich nawet nie dojdzie do etapu mpzp, bo według projektu ustawy już na etapie decyzji środowiskowej ta odległość jest weryfikowana przez organ wydający decyzję.
Ponadto, gminy będą miały 3 lata na uchwalenie mpzp na terenach gdzie chciałyby dopuścić możliwość lokalizacji elektrowni (ok. 0,4% powierzchni kraju - absurd) a także na terenach gdzie funkcjonują już elektrownie w celu umożliwienia lokalizacji nowej zabudowy w odległości mniejszej niż 10-krotność wysokości całkowitej EW. Ciekawe skąd gminy wezmą środki na zrobienie takiej ilości planów i tak rozległych!?

Filip Sokołowski's picture

 Moim zdaniem poprawka, ktora zostala wprowadzona do tej ustawy, a ktora dotyczy umozliwienia lokalizowania zabudowy mieszkaniowej blizej niż ta 10-krotna wysokośc wiatraka miała na celu uniknięcie sytuacji sprzeczności między obowiązującymi mpzp, a tą ustawą odległościową. Dzisiaj ograniczenie w lokalizowaniu domów mieszkalnych wprowadzane jest w mpzp ze względu na akustykę i z reguły są to strefy 400 - 700m (wszystko zależy od wielkosci farmy, parametrów turbin, ich lokalizacji względem siebie itp). Poza tą strefą dzisiaj mozna budować domy mieszkalne i są plany, które na to pozwalają. Gdyby ustawodawca nie wprowadizł tej bzdurnej poprawki to mielibysmy do czynienia z sytuacja, kiedy to plany przeznaczają dany teren pod zabudowę mieszkaniową, ale w związku z wprowadzeniem ustawy odległościowej i tak nic nie mozna na nich budować. Ludziom odebrane byłby prawa nabyte i tego moim zdaniem chciał uniknąć rząd, bo to by się wiązało z lawiną odszkodowań. 

Poprawka jednak nie zmieni sytuacji, w której to wielu planów nie będzie można zrealizować, a ograniczenia w zabudowie wynikające z potencjalnych lokalizacji będą obowiązywały - napisałem na ten temat kilka zdań: http://www.urbanistyka.info/content/%E2%80%9Ei-niczego-nie-b%C4%99dzie%E2%80%A6%E2%80%9D-sejm-uchwali%C5%82-ustaw%C4%99-o-inwestycjach-dotycz%C4%85cych-elektrowni-wiatrowyc

Jeśli chodzi o losy samej ustawy, to ciekawe jest to co piszesz Łukasz. Jej ustalenia w połączeniu z obecną sytuacją z trybunałem mogą sprawić, że będzie niezły chaos! 

Jeśli chodzi o mozliwość prowadzenia procedury, to póki co ona nadal istnieje. Być moze warto przejść uzgodnienia (bo jeśli się je przejdzie) to właściwie mozna dokończyć całą procedurę i przed samym uchwaleniem włożyć plan do szafy i poczekać na lepsze czasy. Patrząc na coraz większe wymagania dot. planów pod elektrownie wiatrowe ze strony uzgadniaczy to moze wcale nie jest taki głupi pomysł - opiniowanie i uzgadnianie będzie juz zaliczone.

Współzałożyciel Portalu Urbanistyka.Info
Kontakt:
tel. +48 608-292-492
e-mail: fsokolowski@urbanistyka.info

Filip Sokołowski's picture

Agnieszka1 napisał/a:

Łukasz, Twój scenariusz bardzo ciekawy.. ale niestety i tak inwestorom nie daje żadnej możliwości ruszenia projektów, które w tej chwili prowadzą lub chcieliby rozpocząć. Mało tego, myślę że 99% z nich nawet nie dojdzie do etapu mpzp, bo według projektu ustawy już na etapie decyzji środowiskowej ta odległość jest weryfikowana przez organ wydający decyzję. Ponadto, gminy będą miały 3 lata na uchwalenie mpzp na terenach gdzie chciałyby dopuścić możliwość lokalizacji elektrowni (ok. 0,4% powierzchni kraju - absurd) a także na terenach gdzie funkcjonują już elektrownie w celu umożliwienia lokalizacji nowej zabudowy w odległości mniejszej niż 10-krotność wysokości całkowitej EW. Ciekawe skąd gminy wezmą środki na zrobienie takiej ilości planów i tak rozległych!?

No to wszystko zależy od tego czy nadzór będzie się stosował do wyroku TK:) Z drugiej strony to ja uważam, ze też RDOŚ i PPIS będą odnosili się do tej ustawy w opini badź uzgodnieniu. Jeśli możliwa będzie tylko opinia to pół biedy. 

W kwestii blokady na etapie decyzji środowiskowej, to jeśli na danym terenie nie obowiazywał mpzp to decyzja nie musi wyprzedzać planu. 

Z tym uchwalaniem planów pod elektrownie to myślę, że temat umarł (być moze na jakis czas). Jedyne ruchy z miejscowymi planami jakie mogłyby teraz wystąpić to ich zmiana, polegająca na przemodelowaniu layoutów, zmianie ilości i parametrów turbin. Wszystko oczywiście zależy od rentowności projektu, dlatego nie sądzę, zeby to były jakieś masowe ruchy, bardziej sporadyczne przypadki. 

 

Współzałożyciel Portalu Urbanistyka.Info
Kontakt:
tel. +48 608-292-492
e-mail: fsokolowski@urbanistyka.info

Agnieszka1's picture

Sporządzenie planu i uzyskanie uzgodnień/opinii były jakimś rozwiązaniem przejściowym, z tym że trzeba się liczyć z faktem, że większość gmin, które nie mają planów pod EW, mają także stare studium, nie przewidujące lokalizacji elektrowni na ich terenie. Uchwalenie studium też wymaga zgodności z zasadą 10-krotności, więc pytanie czy nie mając uchwalonego studium dostaniemy jakiekolwiek uzgodnienia/opinie do planu?

Z drugiej strony w ustawie jest wpisane że organ gminy uwzględnia tą odległość przy sporządzaniu i uchwalaniu, więc czy możliwe jest żeby w ogóle organ sporządził projekt studium/planu niezgodny z tą zasadą i poddał go do uzgodnień i opiniowania?

Filip Sokołowski's picture

Agnieszka1 napisał/a:

Sporządzenie planu i uzyskanie uzgodnień/opinii były jakimś rozwiązaniem przejściowym, z tym że trzeba się liczyć z faktem, że większość gmin, które nie mają planów pod EW, mają także stare studium, nie przewidujące lokalizacji elektrowni na ich terenie. Uchwalenie studium też wymaga zgodności z zasadą 10-krotności, więc pytanie czy nie mając uchwalonego studium dostaniemy jakiekolwiek uzgodnienia/opinie do planu?

Organy opiniujące nie są od badania zgodności planu ze studium. Ja mówię o sytuacji, kiedy w studium są już takie strefy pod lokalizację EW przewidziane i przemodelowany layout będzie się wpasowywał w te strefy. Swoją drogą wszystkie studia dopuszczające lokalizację EW w odleglosci blizszej niz ta 10-krotna wysokosc turbiny będą w tym zakresie niezgodne z prawem i nieaktualne. Z drugiej jednak strony studium nie ustala jakiej wysokości turbina w danym terenie powstanie, wiec sprawa nie jest taka oczywista

Agnieszka1 napisał/a:

Z drugiej strony w ustawie jest wpisane że organ gminy uwzględnia tą odległość przy sporządzaniu i uchwalaniu, więc czy możliwe jest żeby w ogóle organ sporządził projekt studium/planu niezgodny z tą zasadą i poddał go do uzgodnień i opiniowania?

Na dzień dzisiejszy ustawa nie obowiazuje, a wiec wszystkie procedury, ktore się toczą mogą być poddane opiniowaniu i uzgadnianiu - ja nie widze przeszkod. Inna bajka bedzie jak ustawa zacznie obowiazywac. Ja mialem na mysli wykorzystanie ostatniego momentu na uzyskanie pozytywnych opinii i uzgodnien. 

Współzałożyciel Portalu Urbanistyka.Info
Kontakt:
tel. +48 608-292-492
e-mail: fsokolowski@urbanistyka.info

Agnieszka1's picture

Rozumiem :-)

Co do studium - w ustawie jest zapis, że obowiązujące studia (i plany) zachowują moc, mimo że po wejściu w życie ustawy będą niezgodnie z przepisami odrębnymi.

Filip Sokołowski's picture

Agnieszka1 napisał/a:

Rozumiem :-) Co do studium - w ustawie jest zapis, że obowiązujące studia (i plany) zachowują moc, mimo że po wejściu w życie ustawy będą niezgodnie z przepisami odrębnymi.

Tylko co po tej mocy, skoro na ich podstawie nie będzie można budować.

Współzałożyciel Portalu Urbanistyka.Info
Kontakt:
tel. +48 608-292-492
e-mail: fsokolowski@urbanistyka.info

Agnieszka1's picture

Chodziło mi tylko o sprostowanie, że nie staną się nieaktualne, tak jak napisałeś.



Nawigacja

Aktywni użytkownicy

Aktualnie jest 0 użytkowników i 15 gości online