Jesteś tutajForums / Urbanistyka w praktyce / Zamek nad jeziorem. pod lasem - Stobnica - warunki MPZP jak w centrum Warszawy!

Zamek nad jeziorem. pod lasem - Stobnica - warunki MPZP jak w centrum Warszawy!


Obrazek użytkownika Christoforos

By Christoforos - Posted on 11 Lipiec 2018

O tym, jak ekolodzy, urbaniści, urzędnicy i radni do współpracy z inwestorem potrafią "wspólnymi siłami" w "majestacie prawa" wystawić zamek nad jeziorem, pod lasem, na obszarze chronionym!
Pod tym adresem znajduje się treść MPZP:
https://planyzagospodarowania.pl/plan/wielkopolskie/obornicki/oborniki/s...
Ciekawostki: Powierzchnia zabudowy 50 %, 60 % i 80 %! Teren biologicznie czynny 10 i 20 %! Wysokość budynków dochodząca do: 50 m, z dopuszczalną dominantą 70 m (do 40 % powierzchni zabudowy budynku) + budowa na granicy działek!
Prawdopodobne, że ówczesny przewodniczący rady miejskiej, który się podpisał pod uchwałą to dzisiejszy dyrektor centrum usług wspólnych w miejskim urzędzie: https://www.oborniki.pl/wydzialy/zespol-ekonomiczno-administracyjny-szkol/

To potwierdzenie tezy, że plany zagospodarowania przestrzennego mogą więcej zepsuć przestrzeń niż decyzje o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. Ale też dowód na to, że nie jest potrzebna żadna specustawa, żeby mieszkania budować. Ale, "dzięki" tej specustawie można szybciej i urbanista nie zarobi...

Obrazek użytkownika kontr-urbanista

"(...) To potwierdzenie tezy, że plany zagospodarowania przestrzennego mogą więcej zepsuć przestrzeń niż decyzje o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu.(...)"

Śmiała teza

Obrazek użytkownika Christoforos

Decyzja o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu wymaga jakiegoś sąsiedztwa dla ustalenia parametrów zabudowy. Tymczasem przy pomocy MPZP można zrobić sobie nie tylko Warszawę, ale i Dubaj dosłownie wszędzie. MPZP jest więc narzędziem niebezpiecznym niczym nóż. Bardzo pożyteczny, jeśli używany do dobrych rzeczy, ale w określonych okolicznościach może wywołać dużo szkód.

Oczywiście są też takie opinie, że ten zamek to coś oryginalnego i ciekawego. Kiedyś przecież zamki budowały książęta/szlachcice/ziemianie w swoich majątkach i nie musieli nikogo pytać o zdanie.

Mnie natomiast zastanawia jeszcze inna rzecz. W opinii publicznej całą odpowiedzialność spada na ekologów. Tak, jakby prognoza czy raport środowiskowy miały kluczowe znaczenie. Przecież do uchwalenia planu potrzebna jest wola wójta/burmistrza/prezydenta, wola radnych. Jak plan jest źle przyjęty przez miejscową ludność, to wyrażone jest to w uwagach do niego. Tymczasem w przywołanym planie uwag nie wniesiono! Partycypacja zerowa.
Kiedyś było to trudne i kosztowne, ale teraz mamy szybko rozwijający się ePUAP (ponad milion profili zaufanych). O uwagach do planu możnaby automatem rozsyłać więc każdemu zamieszkałemu w danej gminie, na jego skrzynkę. Problemem jednak pozostanie przystępna wizualizacja map. Bo pdf o rozdzielczości dziesiątek tys. pixeli u przeciętnego zjadacza chleba może w ogóle się nie otworzyć. Tu by trzeba podłączenia pod krajowy/gminny/powiatowy geoportal. Choć prosty, bezpłatny skrypt Openlayers i z łopatologiczną instrukcją dla gminnego urzędnika pewnie zadziałałby sprawniej. Twórcy niezwykle pożytecznego portalu https://planyzagospodarowania.pl dawali sobie z tym radę i budowali bazę ogólnokrajową, w której łatwiej i szybciej coś znaleźć niż w elektronicznych dziennikach urzędowych. Ale widać, że od jakiegoś czasu dali sobie spokój, bo zainteresowanie w narodzie nikłe. Naród woli oglądać tańce na lodzie...



Nawigacja

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 users i 2 gości.