Na początku grudnia ubiegłego roku, ze szczątkowych doniesień prasowych, dowiedzieliśmy się, że trwają pracę nad kolejną reformą systemu planowania przestrzennego. Wczoraj ukazała się informacja, że zespół doradców powołany przez Ministra Inwestycji i Rozwoju Jerzego Kwiecińskiego, zakończył prace nad założeniami tej reformy. W rezultacie ma powstać całkiem nowa ustawa o zagospodarowaniu przestrzennym, a prawo budowlane ma zostać znowelizowane. Ministerstwo analizuje obecnie powstałe materiały, a po przygotowaniu projektów ustaw, minister zreferuje je w Sejmie.

Maria Szwałko, dyrektor Departamentu Polityki Przestrzennej w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju powiedziała, że resort zamierza przeprowadzić bardzo szerokie konsultacje społeczne dotyczące tych projektów. Nie podała jednak żadnych wiążących terminów dalszych prac legislacyjnych. Wiadomo, że projekty nie zostały jeszcze wpisane do wykazu prac legislacyjnych rządu. Nieoficjalnie wiadomo, że projekt nowelizacja prawa budowlanego ma się pojawić do końca lutego.

Podczas posiedzenia sejmowej podkomisji ds. budownictwa oraz gospodarki przestrzennej i mieszkaniowej założenia do projektów ustaw przedstawił dr Ryszard Kowalski, kierujący wspomnianym zespołem doradców. Poniżej prezentujemy najważniejsze elementy tej reformy.

REZYGNACJA ZE STUDIUM NA RZECZ TZW. PLANU PRZEZNACZENIA

Plan przeznaczenia ma być sporządzany dla całego obszaru Gminy. Jego szczegółowość będzie zbliżona do planów ogólnych i ograniczała się będzie głównie do określenia przeznaczenia poszczególnych terenów oraz wskazania obszarów z zakazem zabudowy. W planie przeznaczenia będą również wskazane obszary do objęcia tzw. planami zabudowy. Każda gmina na uchwalenie takiego planu przeznaczenia będzie miała 3 lata. Do tego czasu zagospodarowanie poszczególnych terenów będzie odbywało się na dotychczasowych zasadach czyli na podstawie planów miejscowych, a tam gdzie ich nie ma, na podstawie decyzji o warunkach zabudowy. Po tym czasie, każda gmina, która nie uchwali planu przeznaczenia straci prawo do zabudowy, ale tylko na terenach nieobjętych miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego. Uchwalenie planu przeznaczenia ma nie być obowiązkowe, co oznacza (jak dobrze rozumiem), że gminy, które mają wystarczające obłożenie planami miejscowymi, będą mogły prowadzić gospodarkę przestrzenną nadal w oparciu o te plany.  Razem z tym planem gmina powinna mieć trzy dokumenty: prognozę ustalenia skutków (red. finansowych?), prognozę terminów planów zabudowy, prognozę oddziaływania na środowisko.

PLAN ZABUDOWY DLA WYBRANYCH OBSZARÓW GMINY

Plan zabudowy to nic innego jak plan szczegółowy. Ma być on uchwalany na obszarach przewidzianych pod zabudowę. Zakres jego ustaleń będzie podzielony na część obligatoryjną i fakultatywną. To gmina będzie decydowała o jego szczegółowości. W tym dokumencie ustalane będzie szczegółowe przeznaczenie terenów wydzielonych liniami rozgraniczającymi oraz parametry zabudowy.

NORMATYW URBANISTYCZNY

Normatyw urbanistyczny ma być natomiast obligatoryjnym instrumentem dla terenów przewidzianych pod zabudowę, ale nie objętych planem zabudowy. Ma zapewnić mieszkańcom i użytkownikom danego terenu racjonalny dostęp do usług publicznych, powodując powstanie pełnowartościowego fragmentu miasta. Normatyw urbanistyczny ma mieć dwojaki charakter – państwowy i gminny. To rozwiązanie znane już ze specustawy mieszkaniowej i dotyczące standardów urbanistycznych.

Ponad to wzmocniony ma zostać udział społeczeństwa w procedurach planistycznych. Obowiązujące plany zagospodarowania przestrzennego utrzymają ważność i będą mogły być zmieniane.

A CO Z DECYZJAMI O WARUNKACH ZABUDOWY?

Decyzje o warunkach zabudowy będą mogły być wydawane przez 3 lata od wejścia w życie ustawy. Potem zastąpione zostaną decyzjami lokalizacyjnymi, które będą musiały być zgodne z planem przeznaczenia oraz normatywem urbanistycznym. Oczywiście będą wydawane tylko tam, gdzie nie będzie obowiązywał plan zabudowy.

JAKIE SĄ SZANSE NA WEJŚCIE W ŻYCIE NOWYCH PRZEPISÓW?

Wypowiedzi na ten temat są bardzo ostrożne. Założenia projektu pozytywnie oceniła Główna Komisja Urbanistyczno – Architektoniczna. To oczywiście o niczym nie przesądza. Wszyscy wiemy, że diabeł tkwi w szczegółach, a trudno o nich rozmawiać na podstawie tak szczątkowych informacji. Na pewno bardzo istotną i jednocześnie trudną do rozwiązania kwestią będzie sposób przeniesienia ustaleń obowiązujących planów i studiów na nowe dokumenty, bo te studia i plany charakteryzują się obecnie różną szczegółowością, aktualnością i jakością. Z pewnością ostatni głos będzie należał do polityków, a pamiętajmy, że rok 2019 jest rokiem wyborczym. Mało prawdopodobne, żeby ktoś się pokusił w tym roku o takie zmiany. Warto być jednak na bieżąco i uczestniczyć w dyskusjach na temat proponowanych zmian, do czego jak zawsze serdecznie zachęcam.

Jeżeli macie ochotę podzielić się swoją opinią na temat proponowanych zmian to zapraszam tutaj


Informacje podane w artykule pochodzą z następujących źródeł:

“Będzie nowe prawo o planowaniu przestrzennym, ale nie wiadomo kiedy”

“Szykuje się rewolucja w gospodarce przestrzennej. Budujemy nie mieszkania, a fragmenty miast”.

 

Podziel się!

  • ptaq

    Jak zwykle groch z kapustą i na to wszystko zasmażka. Po 30 latach od odzyskania niepodległości historia zatacza kolejne koło i wracamy do tego co było w PRL. Nie wiem co zażywają członkowie tej komisji ale ja chcę to samo, bo to musi być naprawdę odlotowy towar. Nie jest natomiast szokiem to, że założenia oceniła pozytywnieGłówna Komisja Urbanistyczno – Architektoniczna, wszak znowu planujemy dla planowania, a nie po coś czy dla ludzi, czyli planujemy żeby planiści mieli pracę! Studia feeee, stare plany beee, wszystko co nowe jest SUPERANCKIE.

    “Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie – mówimy – to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt
    nie ma prawa się przyczepić, bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć
    instytucji, który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu …”