Od jednego z Naszych Czytelników otrzymaliśmy bardzo ciekawą analizę projektu ustawy “Prawo o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym”. Zachęcamy Was do zapoznania się z nią. Przypominamy również, że na naszym forum możecie wyrazić swoje zdanie na temat proponowanych zmian.


Analiza projektu ustawy  – Prawo o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym

(projekt z dnia 27.05.2019 r., nieoficjalny)

  • Projekt przedstawiony do prekonsultacji jest niepełny. Brakuje w nim przepisów zmieniających kilkadziesiąt ustaw, składających się na system planowania przestrzennego (zmiany tych ustaw sygnalizuje przypis znajdujący się przy tytule ustawy). Wiele z tych zmian będzie miało charakter dostosowawczy, jednak brak zmian w tak ściśle powiązanych ustawa jak np. ustawa o gospodarce nieruchomościami właściwie uniemożliwia ocenę skutków prawnych planowania. Jedna z najważniejszych instytucji ustawy – krajowe standardy urbanistyczne – przeniesiona została do rozporządzenia (nie załączonego), przez co niemożliwa jest ocena propozycji w tym zakresie. W projekcie brak również uzasadnienia i Oceny Skutków Regulacji, co nie pozwala na zbadanie np. skuteczności zapisania w prawie intencji autorów projektu.
  • Jedna reforma, dwie ustawy. Przedmiotowy projekt wprowadza reformę planistyczną, która podzielona jest między dwie ustawy – na bardziej zaawansowanym etapie znajduje się bowiem projekt nowelizacji ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju, który wprowadza zintegrowane dokumenty strategiczne, likwidując obecne instrumenty planowania ponadlokalnego i przenosząc istotną część obecnego studium do warstwy zarządzania strategicznego gminy. Ocena całości nowego systemu planowania nie jest możliwa bez łącznego przeczytania tych projektów. Nie jest również możliwy inny scenariusz, niż wejście w życie obu ustaw tego samego dnia – tworzy to krytyczne ryzyko prawne, które ziści się w przypadku zaniechania albo opóźnienia jednego z projektów.

Uwagi do projektu ustawy:

  1. Pieniądze. Najważniejszym elementem oceny ustawy jest wskazanie na te elementy, których w niej zabrakło. Projektodawcy nie zdecydowali się na kompleksową reformę systemu obiegu pieniądze w procesach przestrzennych. Obecny, oparty o opłaty adiacenckie, jest całkowicie martwy i został zastąpiony w całości przez system nieformalny, polegający na układaniu się miast z deweloperami, umowach darowizny, wymuszeniach realizacji infrastruktury jako warunku uzgodnienia pozwolenia na budowę itd. Nie wprowadzono również regulacji pozwalającej na zmianę charakteru planu miejscowego i uczynienia z niego narzędzia porządkowania procesów przestrzennych, wyznaczającego wykonalne zadania inwestycyjne dla strony publicznej i prywatnej. Zabrakło (być może znajdzie się to w przepisach zmieniających) najważniejszej i najkrótszej zmiany w polskim systemie prawnym, która pozwoliłaby na rozpoczęcie procesu sanacji przestrzeni – uzależnienia stawki podatku od nieruchomości od przeznaczenia w planie miejscowym, nie od faktycznego wykorzystania. Brakuje w końcu rządowego systemu finansowania priorytetów planistycznych, przez co nie można skutecznie tych priorytetów określić i wdrożyć, przede wszystkim tam, gdzie jego rola jako instrumentu spekulacji jest najsilniejsza.
  2. Naprawa chaosu przestrzennego. Największym wyzwaniem polskiej gospodarki przestrzennej nie jest wprowadzenie nowych narzędzi planowania, lecz opracowanie sposobu sanacji milionów hektarów dysfunkcjonalnych terenów: zabudowanych chaotycznie, bez infrastruktury, z niedomkniętym układem drogowym, na nieracjonalnie wydzielonych działkach. Jesteśmy w głębokim kryzysie i zanim zaczniemy racjonalnie planować, trzeba z niego wyjść – wymaga to środków szczególnych (tak jak szczególne są specustawy, odpowiadające na kryzys infrastrukturalny). W niezwykle skąpych przepisach przejściowych projektu brak jakiegokolwiek pomysłu w tym zakresie. Jako przykład podaję proponowane w 2015 r. wygaszenie nadmiarowych, niezrealizowanych planów miejscowych, ale wysiłek ustawodawcy powinien pójść znacznie dalej – potrzebne są narzędzia daleko posuniętej ingerencji w te tereny, w celu przeprowadzenia scaleń i podziałów, wymuszenia uzupełniania luk w zabudowie, realizacji brakującej infrastruktury.
  3. Wyzwania naprawy przestrzennej w śródmieściach. Usunięto regulacje przewidziane dla obszarów rewitalizacji – m. in. miejscowy plan rewitalizacji. Nie zostały one jeszcze w Polsce użyte, mimo kilku prób. Stanowiły nieśmiałą próbę wprowadzenia narzędzi urbanistyki operacyjnej na zdegradowanych terenach. W ich miejsce nie wprowadzono żadnych narzędzi pozwalających na radykalną ingerencję w śródmiejski chaos i umożliwienie racjonalnej zabudowy na obszarach, które pod tę zabudowę najbardziej się nadają.
  4. Kwestia metropolitalna. Ustawa zrównuje śląski związek metropolitalny z miastem stołecznym Warszawą, nie zawiera jednak szczególnych regulacji dotyczących planowania metropolitalnego – ograniczają się one do możliwości wyznaczenia różnych przeznaczeń w planie ogólnym (wyjątek dotyczy możliwości wyznaczenia strefy wiejskiej w metropolii). Wydaje się, że zrównywanie w tym celu Warszawy z aglomeracją śląską nie jest uzasadnione wspólnym modelem urbanizacji, jakiego doświadczają te dwa obszary. Pozostawiono możliwość określenia krajowych standardów urbanistycznych osobno dla metropolii – być może w tym obszarze nastąpi jakieś wyraźne zasygnalizowanie różnic, chociaż aktualna pozostaje uwaga o niewielu punktach wspólnych dla obu wymienionych obszarów. Nowelizacja ustawy rozwojowej usuwa jednocześnie metropolitalne studium jako wspólny instrument planowania.
  5. Wolność budowlana. Zasady ogólne. Projekt nie popełnia błędu ustawy z 2003 r. i nie powtarza zasady wolności budowlanej, której miejsce jest w Prawie budowlanym. Zaraz po tym następuje jednak niepokojąca deklaracja: “Ustalenia gminnych aktów planowania przestrzennego ograniczają sposób korzystania z nieruchomości.” – będzie ona podstawą do utrzymania a nawet rozszerzenia obecnej linii orzeczniczej sądów cywilnych, dla których wolność budowlana jest zaszyta w prawie własności, więc “ograniczenia” (a nie “ukształtowanie”) wprowadzane planem powoduje szkodę. To niestety bardzo duża słabość na poziomie doktrynalnego rozpracowania systemu. Przepis w brzmieniu “W gospodarowaniu przestrzenią interes publiczny jest nadrzędny nad interesem jednostki.” jest dość radykalny i chętnie zobaczę dyskusję zmierzającą do jego obrony. Szkoda, że nie skorzystano z dorobku KUB i nie zdecydowano się na szersze uregulowanie partycypacji (z naciskiem na dostęp osób z ograniczeniami), w to miejsce pozostawiając zdawkową wzmiankę.
  6. Biuro planowania przestrzennego. Zawód urbanisty. Ustawa przewiduje obligatoryjne powołanie biura planowania przestrzennego (możliwe jest działanie jednego biura dla wielu gmin łącznie). Nie przesądza o jego formie prawnej (jednostka urzędu gminy, jednostka budżetowa), wskazuje jednak, że wójt przy pomocy biura realizuje zadania określone w ustawie. Pracami biura kieruje główny projektant – może nim być osoba posiadająca uprawnienia urbanistyczne analogiczne do obecnie wymaganych albo osoba, która zda egzamin państwowy. Regulacje dotyczące biura oraz głównego projektanta są bardzo skąpe i należy spodziewać się potrzeby ich znacznego poszerzenia w pracach legislacyjnych, co dotyczy w szczególności zasad i trybu przeprowadzania egzaminów państwowych. Obligatoryjne powstanie biur nie zmieni modelu wykonywania prac planistycznych, który w mniejszych gminach oparty jest o zewnętrznych wykonawców (przepis o obowiązku zatrudniania w biurach pracowników o zróżnicowanych kompetencjach jest niemożliwy do wyegzekwowania). Przepisy obligujące do utworzenia biur i zatrudnienia w nich GP mają wejść w życie w terminie 14 dni, jednak przepisy stanowiące o tym, kto może być GP – mają wejść w życie po 1 roku. Przepisy te oznaczają zaniechanie prac nad ustawą o zawodzie urbanisty.
  7. Studium -> plan ogólny. Obecne studium uwarunkowań rozbijane jest na dwie części: warstwa diagnostyczno-strategiczna trafia do strategii rozwoju (nowelizacja ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju), zaś ustalenia w zakresie struktury funkcjonalnej – do planu ogólnego. Ponieważ plan ogólny uznano za akt prawa miejscowego, najważniejszym zagadnieniem stają się skutki jego wejścia w życie, obejmuje bowiem obszar całej gminy. Skutki wejścia w życie planu ogólnego są dwa:: 1) roszczenie o wykup nieruchomości przeznaczonych pod cele publiczne (niezwłocznie po wejściu w życie), 2) roszczenia odszkodowawcze za spadek wartości nieruchomości – zasady odszkodowawcze są bowiem identyczne dla wszystkich aktów planistycznych. Skutki finansowe planu ogólnego mają w nim być opisane i może to być niezwykle gorzka lektura. Sposobem ucieczki od odszkodowań jest przeznaczenie terenów całej gminy pod zabudowę i rezygnacja z wyznaczania terenów pod inwestycje publiczne. Gminy będą miały 3 lata na zastąpienie studium planami ogólnymi. Plan ogólny wyznacza również w gminie dwa obszary, które mają zasadnicze znaczenie dla dalej omówionych instytucji ustawy: obszar uzupełniania zabudowy oraz obszar rozwoju zabudowy. Procedura uchwalania planu ogólnego nie doznaje rewolucyjnych zmian w stosunku do obecnej procedury uchwalania studium.
  8. Plan miejscowy -> plan zabudowy. Zmieniono nazwę planu miejscowego (na wzór niemieckiego Bebauungsplan), ale nie zmieniono jego charakteru prawnego. Co ciekawe, nie zmienia się zasadniczo procedura uchwalania planu – to zaś był przedmiot szerokiej krytyki projektodawcy, wygłaszanej przy uchwalaniu specustawy mieszkaniowej. Plan ma obejmować co najmniej jednostkę urbanistyczną (i znowu: brak regulacji przejściowych dla uzupełniania planów w jednostce już częściowo nimi pokrytej). Zakres ustaleń planu ulega licznym szczegółowym zmianom. Co istotne, następuje próba zmuszenia do dokonywania scaleń i podziałów nieruchomości poprzez wskazanie, że tereny przeznaczone w planie zabudowy na nowe drogi publiczne oraz tereny, które będą przez te drogi obsługiwane, a także tereny przestrzeni publicznej wymagają przeprowadzenia scalania i podziału nieruchomości. Nie wiadomo natomiast, czy podjęta zostanie próba zamrożenia realizacji ustaleń planu przed dokonaniem tego scalenia. O tym, czy gminom uda się obejść obowiązek wyznaczania sieci drogowej (tak jak obchodzą go dzisiaj masowo) zdecyduje brzmienie krajowych standardów urbanistycznych, których w projekcie nie przedstawiono (pkt 11). Niezależnie od tego warto wskazać, że scalenie i podział możliwe są bez zgody właścicieli tylko dla nieruchomości niezabudowanych, co stanowi barierę dla sanacji przestrzeni. Obowiązują również sztywne zasady zmuszające do wyznaczenia w wyniku scalenia i podziału tylu samo działek co przed (nie do zastosowania na paskowego strukturze rolnej przekształcanej np. w tereny przemysłowe). Przepisy odszkodowawcze dotyczące planów miejscowych poprawiono, zachowując wprowadzone w 2018 r. wyjątki oraz redukując odszkodowanie za spadek wartości nieruchomości do 30% tego spadku – to dobre rozwiązanie, można było system odszkodowań zreformować dalej, ale dyskusja w tym zakresie powinna raczej skupić się na objęciu tym obowiązkiem planu ogólnego. Wciąż nie trzeba wykazać możliwości realizacji inwestycji publicznych ujętych w planie, nic w tym zakresie się nie zmienia, prognoza skutków finansowych nie stanie się w związku z tym biznesplanem przestrzennym, układającym montaż finansowy zagospodarowania obszaru.
  9. Decyzja WZ -> decyzja lokalizacyjna. Decyzja o warunkach zabudowy zmienia się w decyzję lokalizacyjną (zmiana nazwy w tym przypadku wydaje się nie być celowym i uzasadnionym zabiegiem). Różnice, prowadzące do radykalnego ograniczenia możliwości wykorzystania decyzji jako podstawy inwestycyjnej, są następujące:
  • wydawana tylko na obszarach uzupełniania zabudowy (ustalanych w planie ogólnym)
  • na jej podstawie nie można zrealizować następujących inwestycji: stadionu, hali sportowej lub rozrywkowej; obiektu kultu religijnego; obiektu handlowego o powierzchni sprzedaży powyżej 2000 m²; cmentarza; instalacji odnawialnych źródeł energii o mocy powyżej 50 kW; przedsięwzięcia zaliczonego do mogących znacząco oddziaływać na środowisko;
  • dobre sąsiedztwo określono jako wymóg kontynuacji funkcji na działce bezpośrednio przyległej, z limitem odległościowym 50 m;
  • dostęp do drogi publicznej ma być wyłącznie bezpośredni, “o ile rodzaj obiektu budowlanego oraz sposób użytkowania obiektu budowlanego i nieruchomości budowlanej tego wymaga” (będzie to być może zależeć od standardów urbanistycznych);
  • decyzja jest ważna 2 lata;
  • w przypadku niewydania decyzji w 60 dni przewidziano karę dla organu (wydawanie decyzji będzie znacznie łatwiejsze z uwagi na ograniczenie zakresu analizy urbanistycznej).
  1. Specustawa mieszkaniowa/OZI -> zintegrowany projekt inwestycyjny (ZPI). Zaproponowano szczególny tryb lokalizacji pojedynczych przedsięwzięć na obszarach bez planu zabudowy, jednak wyłącznie obszarach rozwoju przestrzennego. To istotny regres względem dotychczasowych pomysłów, gdyż 1) wyłączenie możliwości obszarowego uregulowania zadań infrastrukturalnych w ramach umowy urbanistycznej nie nadąża za aspiracjami branży deweloperskiej, która jest zdolna do współdziałania w tym zakresie, 2) wyłączenie obszarów zabudowanych z możliwości stosowania trybu urbanistyki operacyjnej wydaje się wynikać z niedostrzegania skali wyzwań urbanistycznych na tych obszarach (patrz: pkt 3). Co więcej, o ZPI może ubiegać się tylko przedsiębiorca – to pierwszy taki wyjątek w polskim systemie prawnym. ZPI działa w następujący sposób: wniosek inwestora musi zostać zatwierdzony przez radę gminy uchwałą (ważną 2 lata), żeby wójt mógł zatwierdzić go decyzją. Mamy zatem polityczny tryb decydowania o umożliwieniu realizacji projektu, odpowiadający modelowi przyjętemu w specustawie mieszkaniowej. Zachowuje on autonomię gminy w sprawach planowania przestrzennego. W przypadku ZPI nie obowiązują ani krajowe, ani gminne standardy urbanistyczne (dotyczą bowiem jedynie planów, a w braku planu – obszarów uzupełniania zabudowy). Możliwe jest zawarcie umowy urbanistycznej dzielącej zadania publiczne między gminę i inwestora, ale w ramach tej umowy wysokość finansowania zadania własnego gminy nie może przekroczyć 20%, co czyni ten tryb radykalnie mniej atrakcyjnym dla gmin w stosunku do obecnego art. 16 ustawy o drogach publicznych.
  2. Krajowe standardy urbanistyczne (KSU). KSU, które zostaną określone w rozporządzeniu (nie załączonym do projektu) to instrument regulowania przez państwo wymagań 1) wobec planów ogólnych i planów zabudowy; 2) na obszarach bez planu zabudowy. Dla każdej z tych sfer KSU regulują inne zagadnienia. W przypadku planu ogólnego – tylko równoważenie środowiska przyrodniczego na obszarze gminy w zakresie minimalnej powierzchni terenów otwartych, w tym zielonych. Dla planów zabudowy – minimalną gęstość sieci dróg publicznych, udziału terenów publicznych oraz wyposażenia w infrastrukturę społeczną. W przypadku niemożności spełnienia tych standardów wprowadzono zasadę kompensacji planistycznej, jednak nie opisano w ogóle na czym ma ona polegać i kogo obciążać, zostało do przekazane do regulacji w rozporządzeniu. Przesłanką odstąpienia od standardów w planie zabudowy jest istniejące zagospodarowanie terenu i prognozowane koszty przekształcenia tego zagospodarowania w sposób umożliwiający spełnienie standardów. Następuje w ten sposób przyznanie prymatu zabudowy substandardowej wobec finansowej niemożności jej naprawy (patrz: pkt 2). Dla obszarów bez planu zabudowy KSU znajdą zastosowanie do decyzji lokalizacyjnej – regulując m. in. sytuowanie budynków, nasłonecznienie, kwestie ogrodzeń, czyli materię przeniesioną (słusznie) ze sfery budowlanej, nie znajdą natomiast zastosowania do ZPI.
  3. Gminne standardy urbanistyczne (GSU). GSU są fakultatywne, w razie uchwalenia obowiązują jednak wyłącznie na obszarach uzupełniania zabudowy, wiążąc przy wydawaniu decyzji lokalizacyjnej. GSU mogą regulować to co KSU (przy czym nie wiemy co to będzie, bo nie ma rozporządzenia) oraz kwestie regulowane obecnie tzw. uchwałami reklamowymi (krajobrazowymi) i “inne wymogi” (niedopuszczalny otwarty katalog), wyłącznie w formie tekstowej. Ponieważ zaraz po pojawieniu się projektu kwestia reklam wzbudziła największe emocje, trzeba wskazać różnice między obecnym a projektowanym stanem prawnym:

kwestię reklam będzie można regulować uchwałą ogólnogminną, ale będzie ona działać wyłącznie na obszarach uzupełniania zabudowy;

  • nowa uchwała nie ma skutku rzeczowego – tzn. nie ustanawia obowiązku dostosowania do jej ustaleń istniejących reklam;
  • za GSU należeć się będzie odszkodowanie, w przypadku spadku wartości nieruchomości (30% tego spadku) – oznacza to, że praktycznie każdy właściciel nieruchomości będzie w stanie udowodnić obniżenie wartości – i nie jest to problem tylko ustaleń w zakresie reklam, ale przede wszystkim warunków wyposażenia w infrastrukturę techniczną, skutkujących wyłączeniem działki z możliwości zainwestowania.
  1. Inwestycje celu publicznego. Projekt ustanawia system lokalizacji i realizacji inwestycji celu publicznego – dla wszystkich celów publicznych, od autostrady poprzez siedzibę urzędu gminy, przewidziany jest jeden identyczny tryb, oparty o rozwiązania specustawy drogowej – tzn. ze zintegrowaną decyzją dokonującą lokalizacji, wywłaszczenia oraz zatwierdzenia projektu budowlanego. Zasady ustalania i wypłaty odszkodowania zostały również przeniesione w skali 1:1 ze specustaw. W konsekwencji projekt uchyla specustawy inwestycyjne, ale nie wszystkie (zostawia m. in. specjalny tryb dla CPK). Tryb ten stosuje się również do inwestycji uprzednio zlokalizowanych w planie zabudowy. Zasadnicze różnice są dwie: 1) inwestycje muszą być uprzednio rozmieszczone w dokumentach strategicznych (patrz: nowelizacja ustawy rozwojowej) oraz 2) inwestycje muszą być zgodne z planem ogólnym i planami zabudowy. To zasadnicza zmiana w stosunku do obecnego stanu prawnego, wymagać będzie wieloletniego procesu wprowadzania celów publicznych do dokumentów. Jak już to nastąpi, tryb realizacji podobny jest do modelu decyzji ZRID, tzn. jednym rozstrzygnięciem następuje lokalizacja, wywłaszczenie oraz pozwolenie na budowę. Odszkodowanie wypłaca się na podstawie decyzji wydawanej później. Jest to przypieczętowanie trybu specustawowego dla reguły, łamiące dotychczasową narrację o tymczasowym, wyjątkowym charakterze specustaw. Ustawa odsyła jednocześnie w sprawach nieuregulowanych do ustawy o gospodarce nieruchomościami, z jej zakresu przedmiotowego wynika jednak, że reguluje materię wywłaszczeń w całości.
  2. Rezerwacja terenu. Dla inwestycji celu publicznego wprowadzono ponadto tryb rezerwacji terenu. Rezerwacja przez plan obowiązywała w okresie socjalistycznym, jednak jej bezterminowy charakter został zakwestionowany przez Europejski Trybunał Praw Człowieka. W 2018 r. dwuletnią rezerwację wprowadzono dla inwestycji CPK. W projekcie mamy do czynienia z rezerwacją wprowadzaną decyzją administracyjną o charakterze bezterminowym, bez różnicowania znaczenia inwestycji. O wydaniu decyzji trzeba powiadomić listownie każdego właściciela nieruchomości. Jedynie w przypadku ustalenia w decyzji rezerwacyjnej skutku w postaci zawieszenia postępowania o pozwolenie na budowę, przysługuje w związku z tym odszkodowanie liczone wg uproszczonego schematu.
  3. Powstać ma internetowy rejestr zawierający wszystkie rozstrzygnięcia wydawane na podstawie ustawy – niezbędne i konieczne, ważne żeby miał funkcjonalności takie jak newsletter/alert obejmujący dany obszar, łatwy do zaznaczenia dla laika.
  4. Sposób przejścia ze starego systemu na nowy. Opisanie prawnej transformacji ze starego system planowania na nowy wymaga uregulowania kilkudziesięciu zagadnień. Przepisy przejściowe i dostosowujące napisane są w sposób niezwykle oszczędny, można w związku z tym wskazać podstawowe procesy, które regulują:

gminy mają 3 lata na uchwalenie planu ogólnego;

  • plany miejscowe zostają w mocy, chyba że będą niezgodne z planami ogólnymi; w razie wygaśnięcia mpzp, wywoła to skutki odszkodowawcze na zasadach ogólnych; obowiązujące plany miejscowe po 3 latach będzie można zmieniać, ale w trybie ustawy – literalnie z przepisu wynika, że dalej mają to być plany miejscowe, ale usunięta zostaje podstawa prawna do zdekodowania ich zawartości;
  • wydane decyzje WZ tracą moc po 3 latach (albo w dniu wejścia w życie planu ogólnego), ponadto w okresie 3 lat (albo do uchwalenia planu ogólnego) można wydawać nowe decyzje WZ na podstawie wszczętych postępowań, ale utracą one moc z dniem wejścia w życie planu ogólnego;
  • reforma wchodzi w życie w 3 miesiące, poza wyjątkami (patrz pkt 6).

 

Podziel się!

  • ptaq

    Drogi redaktorze … no brak mi słów… Powtórzę zatem to co napisałem na forum w tym temacie ale dorzucę jeszcze łyżkę dziegciu – nazywasz nadesłany tekst “bardzo ciekawą analizą”??? Naprawdę wierzyć mi się nie chce, że osobiście uważasz, że można (po przeczytaniu ponad 70u stron takiej grafomanii legislacyjnej) w ogóle snuć jakiekolwiek sensowne rozważania nad takim badziewiem – “timeo danaos et dona ferentes”. Kodeks urbanistyczny był totalnym niewypałem, a obecna propozycja nowych przepisów w nawiązaniu do tego jak wygląda planowanie MIEJSCOWE w obowiązującym porządku prawnym na co dzień, ma się tak jak zbiory bananów na Kubie do pogłowia niedźwiedzi polarnych w Arktyce! Zakończę trochę filozoficznie – nie da się logicznie uzasadnić nielogicznej decyzji, nie da się również dokonać sensownej analizy bezsensownych propozycji legislacyjnych. Autora analizy gorąco pozdrawiam i polecam jego uwadze nie tylko 2 największe aglomeracje w Naszym kraju ale przede wszystkim małe gminy i miasteczka.

    • Filip Sokołowski

      Szanowny Ptaqu:) Z jednej strony czytając te kolejne pożal się boże projekty mam poczucie, że ich autorzy nie traktują nas poważnie przedstawiając nam coś takiego. Skoro oni nas nie traktują poważnie, to czemu my mielibyśmy postępować inaczej (?). Z drugiej strony mam cichą nadzieję, że oni czasem czytają co my tu piszemy.. i w związku z tym jest szansa, że może lampka się nieraz zapali i kolejny projekt nie będzie już taki zły. Bardzo doceniam ludzi, którym się chce.. bo są oni w zdecydowanej mniejszości.. wystarczy spojrzeć na forum. A praktyków urbanistów jest w tych dyskusjach jak na lekarstwo. Uważam, że warto poczytać różne opinie.. nie tylko te, z którymi się zgadzamy. A na koniec daję Tobie plusa, za to trafne spostrzeżenie… niestety większość dyskusji nt. planowania przestrzennego toczy się w taki sposób, jakby temat dotyczył samych aglomeracji. Widać to też w propozycjach ustawowych.. od Kodeksu poczynając. Nikt jakoś nie dostrzega, albo nie chce dostrzec, że inne problemy mają małe miasteczka czy obszary wiejskie, a inne duże aglomeracje.

      • ptaq

        No cóż mam rzec …
        jako, że jestem miłośnikiem polskiego kina, za cały komentarz powinien wystarczyć pewien dialog z filmu Pana
        Juliusza Machulskiego pt. Vabank, a brzmi on tak:
        Nuta: Kasiarz to, co? Zły fach?
        Kwinto: Taki sam jak i inne zawody i wymagający, jak i one, odpowiednich kwalifikacji. Zresztą zamiast kraść jako dyrektor, fabrykant, sekretarz czy inny prezes lepiej już kraść par excellence jako złodziej. Tak jest chyba uczciwiej.
        Moks: Par excellence… Ładnie powiedziane, ale w takim razie dlaczego pan zrobił tyle banków?
        Kwinto: Tak naprawdę powód był zawsze ten sam.
        Nuta: Jaki?
        Kwinto:Bo tam, były pieniądze.

        Zamień drogi Filipie kasiarza na dewelopera i masz odpowiedź na pytanie jak powstają takie gnioty i dlaczego cała uwaga tych (jak to zgrabnie ująłeś – pożal się Boże projektów) skupia się na dużych aglomeracjach? – bo tam są pieniądze!
        W małych gminach i miasteczkach, zwłaszcza na ścianie wschodniej, która się wyludnia w coraz szybszym tempie deweloperzy nie robią dużej kasy lub nie robią żadnej kasy. Nie trzeba być specjalnie dobrym obserwatorem, żeby dostrzec (jeśli ktoś trochę po Polsce jeździ) różnice wynikające z podziałów zaborowych. Ruscy (że się tak niefortunnie wyrażę) jedyne co po sobie zostawili to niesmak i zabytkowe obecnie fortyfikacje i NIC więcej! Pamiętam jeszcze ze studiów jak moja Pani profesor opowiadała o nowej ustawie z 1994 r. i mając wypieki na twarzy mówiła – „nareszcie obywatel został w nowych przepisach upodmiotowiony, nareszcie obywatel zaczął się liczyć, to jest wielki postęp, to jest wielki krok do przodu” I co mamy obecnie po 24 latach od wejścia w życie pierwszej naprawdę demokratycznej ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym …? Znowu słowo obywatel zamieniamy na słowo developer i to ma być demokracja? To ma być zdrowa legislacja? To są kpiny z obywatela!!! Żeby nie przynudzać obejrzyj sobie Filipie fragment wypowiedzi przedstawiciela komisji branżowej ZWM dotyczący omawianego „projektu” https://www.youtube.com/watch?v=o4J_wOKgmkg . Wypowiedź dla mnie – człeczka z małego miasteczka jest porażająca, czyżby ZWM też był kupiony przez developerów …
        Z wypowiedzi tego Pana jakże prostolinijna wynika konkluzja – nikt nam nie będzie mówił, którędy przez nasz teren przebiegnie autostrada, to my możemy pokazać, którędy nam ona pasuje. Jak człowiek słucha takich wypowiedzi, to mało że ręce, ale wszystko opada … 940 miast w Polsce i każde będzie miało inną koncepcję dla autostrady, drogi krajowej i wojewódzkiej i nikt nie ma prawa im powiedzieć, że tędy, bo Oni wiedzą lepiej gdzie im pasuje …

        P.S.
        Tu zwracam się (jeśli faktycznie ktoś to czyta) zarówno do autorów tego gniota, jak również do wszystkich decydentów – moi drodzy, jak się bierzecie za sprawy poważne a być może w dużym stopniu fundamentalne, to pamiętajcie, że nie da się na każdą … …. osobę wcisnąć tych samych majtek!