20 lat dla miasta o ponad 760-letniej historii to niewielki odcinek czasu. Jednak dla jego mieszkańców wystarczająco długi, by zauważyć zmiany z zakresu zabudowy i infrastruktury, które w nim zaszły. Jak zmienił się przy tym sam charakter Krakowa i jak dziś się w nim żyje? Sprawdziliśmy na przykładzie wybranych dzielnic, a także zapytaliśmy o to samych mieszkańców. Przedstawicielom miasta zadaliśmy kilka pytań dotyczących zmian, których można spodziewać się w najbliższych latach. Jaki obraz się z tego wyłania?

Kazimierz – turystyczne serce Krakowa

Dawna dzielnica żydowska to obecnie jedna z większych atrakcji turystycznych Krakowa, choć przez  wiele lat nie cieszyła się dobrą sławą. Niszczejące kamienice, krzywe chodniki i sporo śmieci – tym charakteryzował się Kazimierz przez długi czas. Wśród występujących tu problemów do najpoważniejszych zalicza się m.in. nieuregulowane stosunki prawne i własnościowe dotyczące nieruchomości, a także liczne pustostany, budynki niewykorzystane, czy niski standard wielu mieszkań. Warto dodać również, że wpisanie Kazimierza wraz z Wawelem i Starym Miastem na listę UNESCO, choć niewątpliwie nadało dzielnicy prestiżu, jednocześnie spowodowało, że w zakresie zabudowy niewiele da się tu dziś zmienić czy nawet odrestaurować. Praktycznie zawsze trzeba w takich przypadkach ubiegać się o zgodę konserwatora zabytków.

Festiwal Kultury Żydowskiej, Kazimierz

Postrzeganie tej części miasta zaczęło zmieniać się pod koniec lat 90., kiedy na Kazimierzu po raz pierwszy zabrzmiały dźwięki klezmerskiej muzyki Festiwalu Kultury Żydowskiej. Z roku na rok dzielnica stawała się atrakcją turystyczną. Modnym miejscem pełnym pubów, restauracji i kawiarni, coraz chętniej odwiedzanym przez turystów i studentów.

Ostatnie dwie dekady na Kazimierzu przebiegały w duchu przywracania miejscu jego dawnej świetności. Wraz z Festiwalem Kultury Żydowskiej, Kazimierz coraz częściej zaczął rozbrzmiewać dźwiękiem zapomnianego już języka, a w 2008 roku założone zostało żydowskie centrum kulturalno-oświatowe JCC. Od końca lat 90. część Kazimierza wokół Placu Nowego stała się centrum życia towarzyskiego miasta. Obok licznych lokali gastronomicznych, powstawały kolejne hotele i sklepy ze starociami.

Kazimierz, Plac Nowy
Kazimierz, Plac Nowy

A jak żyje się dziś na Kazimierzu? – Przez ostatnie 10 lat Kazimierz stał się dzielnicą typowo turystyczną. Bardzo dużo mieszkań przekształciło się w apartamenty do wynajęcia. Coraz bardziej zmienia się proporcja wynajmujących krótkoterminowo do liczby mieszkańców. Kazimierz staje się dzielnicą-wydmuszką – są mieszkania, a nie ma mieszkańców – mówi Maciej Kulig, były mieszkaniec Kazimierza. – Z mojej perspektywy Kazimierz nie zmienił się na lepsze, zwłaszcza dla rodziny z dziećmi. Codzienne życie w tej dzielnicy oznacza koszmarny problem z parkowaniem i poruszaniem się autem po dzielnicy. Mieszkając tutaj warto przestawić się na rower – choć nie ma typowych ścieżek rowerowych, to i tak porusza się w ten sposób po Kazimierzu całkiem dobrze – podsumowuje Maciej Kulig.

Nowa Huta – dobrze przemyślana, z trudną przeszłością

W czerwcu 1949 roku w podkrakowskiej wsi Mogilany pojawiły się pierwsze maszyny i 60. brygada Służby Polsce. Tak zaczęto wznosić dzielnicę idealną architektonicznie nawiązującą do warszawskiego MDM-u, z promieniście odchodzącymi od głównego placu alejami. Początkowo brakowało tu sklepów, a komunikacja z Krakowem była mocno utrudniona. Pierwszy tramwaj ruszył w 1952 roku. Choć dziś jest jedną z dzielnic, powstawała jako autonomiczne miasto mające stanowić „konkurencję” dla samego Krakowa. Zanim jednak zaczęła się jej budowa, powstał na papierze kompleksowy plan Nowej Huty. To dzięki temu jest dzielnicą uporządkowaną, opartą na regularnym planie, z dobrze usytuowanymi ulicami i placami.

Plac Centralny, Nowa Huta

Obecnie dojazd komunikacją miejską z Placu Centralnego w okolice Rynku zajmuje ok. 30 minut, mieszkańcy do dyspozycji mają tramwaje, kilkanaście linii autobusowych łączących Nową Hutę z pozostałymi dzielnicami miasta. Sklepów, a także placówek oświatowo-kulturalnych i edukacyjnych również jest w Nowej Hucie naprawdę sporo.

Choć przez wiele lat mówiło się o tej dzielnicy jako o jednej z najniebezpieczniejszych w Krakowie, w ostatnich dwóch dekadach najstarsza część Nowej Huty, nazywana „starą Hutą”, stała się miejscem modnym i chętnie wybieranym do mieszkania. Właśnie ze względu na swój PRL-owski klimat, ale także szerokie chodniki, starodrzewia i parki – obecnie Nowa Huta jest najbardziej zieloną i, co ciekawe, jedną z najbezpieczniejszych dzielnic Krakowa.

osiedle Centrum A, Nowa Huta

– Co najbardziej lubię w Nowej Hucie? Dla mnie to dzielnica samowystarczalna. Nie muszę jeździć do centrum, żeby wyjść do kina, na premierę teatralną lub wyskoczyć gdzieś ze znajomymi. Zza swoich okien nie widzę mieszkań sąsiadów, tylko stare i wysokie drzewa, a latem trudno zdecydować, do którego parku pójść na spacer – mówi Katarzyna Turek, mieszkanka Nowej Huty.

Dzielnica jest też przyjazna dla amatorów dwóch kółek – sieć ścieżek rowerowych prowadzi zarówno do centrum, wzdłuż Wisły na Rynek Główny, jak i na podkrakowskie tereny rekreacyjno-turystyczne, np. do Puszczy Niepołomickiej.

Kapliczka w Pleszowie i aglomerownia huty, Nowa Huta

Jednocześnie jednak, w nowej, zachodniej części Nowej Huty (np. we wchodzących w skład Nowej Huty Bieńczycach), powstaje dziś dużo osiedli. W większości, sytuacja nie wygląda tak korzystnie jak w przypadku starej części dzielnicy. Zieleni jest „jak na lekarstwo”, a liczebność miejsc parkingowych w obrębie poszczególnych osiedli pozostawia sporo do życzenia.

Prądnik – miejsce dla rodziny

Prądnik (Biały i Czerwony) to jedna z dzielnic, która jeszcze kilkanaście lat temu miała opinię sypialni Krakowa. Dziś to miejsce chętnie wybierane do życia, zwłaszcza przez rodziny. – Do zalet mieszkania na Prądniku z pewnością należy sąsiedztwo trzech parków: Białoprądnickiego (z dworkiem Białoprądnickim, w którym organizowane są różnego rodzaju imprezy kulturalne), Wyspiańskiego, a także – pełniącego w dużej mierze funkcje sportowego centrum – Parku Krowoderskiego – mówi Ewa Duda mieszkająca na Prądniku Białym od kilkunastu lat.

Park Im. Stanisława Wyspiańskiego, Prądnik Biały

Prądnik to północna część Krakowa, która stanowi najludniejszą dzielnicę miasta z rozbudowywaną, choć jeszcze nie do końca wydajną, infrastrukturą oraz komunikacją ułatwiającą dojazd do pozostałych dzielnic. Dużym atutem tej lokalizacji jest pętla tramwajowa – Krowodrza Górka, z której, po uruchomieniu tunelu, komunikacja z centrum stała się szybka i łatwa. Na pierwszą połowę 2020 roku zaplanowane zostały prace związane z przedłużeniem linii tramwajowej z Krowodrzy Górki w stronę Górki Narodowej, co z pewnością wpłynie korzystnie na skomunikowanie tej okolicy. Choć do tej pory inwestycja z różnych powodów była odsuwana w czasie, do końca bieżącego roku mają być wydane dwa kluczowe dla jej powstania dokumenty: decyzja zezwalająca na realizację inwestycji drogowej (ZRID) i środowiskowa. Mają one rygor natychmiastowej wykonalności, więc prace nad nią będą mogły zostać od razu rozpoczęte.

Pętla Krowodrza Górka, Prądnik Biały

Przemieszczanie się autem mieszkańców tej części miasta ma z kolei usprawnić północna obwodnica Krakowa. Jej planowane oddanie do użytku zapowiadane jest na 2023 rok. Wcześniej powinna zakończyć się budowa trzech kolejnych przystanków Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej – Kraków Swoszowice, Kraków Prądnik Czerwony i Kraków Os. Piastów. Będzie to wygodny i szybki sposób na dojazd do pracy czy szkoły z przedmieścia wprost do centrum, z czego już korzystają mieszkańcy Wieliczki,  podkrakowskiego Podłęża czy Balic.

Jednym z charakterystycznych miejsc na Prądniku jest Plac Imbramowski, czyli duże miejskie targowisko przy ul. Opolskiej. Cieszy się popularnością nie tylko w okolicy. Przyjeżdżają tu amatorzy lokalnych warzyw i owoców, a także pasjonaci egzotycznych smaków, które również można tu dostać.

ul. Opolska, Prądnik Biały

Spokojna i zielona dzielnica z rozbudowywaną infrastrukturą oraz placówkami edukacyjno-kulturalnymi cieszy się zainteresowaniem osób, które chcą zamieszkać z dala od gwaru turystycznej części miasta… a jednocześnie całkiem blisko centrum.

Ruczaj – Europa w labiryncie ulic

Choć Ruczaj nie jest samodzielną jednostką urbanistyczną, w świadomości krakowian funkcjonuje jako dzielnica i charakterystyczny rodzaj zagospodarowania terenu. Na przestrzeni kilkunastu lat obszar ten okrył się wśród mieszkańców złą sławą, za którą stoi urbanistyczny chaos. Sporą część ogrodzonych osiedli wybudowano tu na podstawie tzw. wuzetek (decyzja administracyjna o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu), realizowanych przez różnych deweloperów. W rezultacie jest to dziś przeciwieństwo spójnej tkanki miejskiej stwarzające dodatkowe przeszkody mieszkańcom w postaci braku dostatecznej liczby miejsc parkingowych i mocno „zabetonowanej” przestrzeni między budynkami.

Ruczaj

Słabą stroną Ruczaju jest też niewielka liczba obszarów zielonych i rekreacyjnych. Jednym z niewielu takich miejsc jest zrealizowany w ostatnich miesiącach park linearny „Re-kreacja”, ciągnący się wzdłuż ul. Grota-Roweckiego, od ul. Rostworowskiego do ul. Zachodniej. To dowód na to, że nawet najmniejszą  przestrzeń można wykorzystać, by zazielenić miasto i stworzyć części wspólne dla mieszkańców. Park został zrealizowany na pasie zieleni pomiędzy ekranami akustycznymi i blokami, a koncepcja zrodziła się podczas konsultacji z mieszkańcami.

Osiedle Europejskie, Ruczaj

Lokalizacja kampusu Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Krakowskiego Parku Technologicznego były przyczynkiem do dynamicznego rozwoju Ruczaju na przestrzeni ostatnich 20 lat (pierwszy budynek kampusu oddano do użytkowania 18 stycznia 2000 roku). Od 7 lat studenci i mieszkańcy pobliskich osiedli mogą korzystać z dogodnego połączenia tramwajowego z centrum miasta. Mocną stroną i pozytywnie postrzeganą przez mieszkańców Ruczaju jest dostępność infrastruktury komercyjnej i oświatowej  (sklepy, restauracja, przedszkola, szkoły).

Okolice Ruczaju wielu osobom kojarzą się z Zakrzówkiem. Planowana na najbliższe lata rewitalizacja parku zamieni go w przyjazny mieszkańcom kompleks wypoczynkowo-rekreacyjny z licznymi trasami rowerowymi, placami zabaw, ścieżkami zdrowia i miejscami piknikowymi. W parku planowane jest powstanie Centrum Sportów Wodnych i Informacji Ekologicznej. Infrastruktura miejska, na którą docelowo przewidziano kwotę ponad 51 mln zł, może jednak pozbawić ten urokliwy zakątek jego dziewiczego charakteru, zamieniając zielony obszar w wygodny kompleks rekreacyjny o komercyjnym charakterze, a jednym z najczęściej wymienianych przez mieszkańców mankamentów tej nowoczesnej dzielnicy Krakowa jest właśnie brak terenów zielonych.

Zalew Zakrzówek, Ruczaj

Co czeka Kraków?

Jak zmieni się nasze miasto w najbliższych latach? Z tym pytaniem zwróciliśmy się do magistratu. Są plany mniejsze i większe. Do tych pierwszych zaliczyć można dość drobne, ale istotne z perspektywy mieszkańców działania, takie jak naprawa dróg, skwerów, zasadzanie zieleni czy poprawa jakości komunikacji miejskiej.

Miasto ma też w perspektywie inwestycje nieporównywalnie większe, związane z komunikacją miejską. – Bardzo ważnym wyzwaniem jest dla nas budowa szybkiego, bezkolizyjnego transportu – deklaruje dyrektor Wydziału Komunikacji Społecznej UMK, Monika Chylaszek. – Planowane jest metro lub premetro. Co ostatecznie powstanie? Dowiemy się jeszcze w tym roku, wraz z ukończeniem studium wykonalności z potencjalnymi lokalizacjami stacji – deklaruje Monika Chylaszek. Choć większości mieszkańców ciężko jest uwierzyć, że Kraków może stać się drugim w Polsce miastem ze zbiorową komunikacją podziemną, na odpowiedź nie będziemy (mamy nadzieję) musieli długo czekać.

Komunikacja jest stawiana na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o krakowskie inwestycje na najbliższe lata. – Rozbudowa dróg daje impuls do pobudzenia i dalszego rozwoju gospodarki – poprzez nowe połączenia transportowe, jak i większą przepustowość ulic – mówi dyrektor Wydziału Komunikacji Społecznej UMK. Jednocześnie wymienia najważniejsze z nich. – Realizowana obecnie Trasa Łagiewnicka oraz linie tramwajowe na północy Krakowa – z Krowodrzy Górki na Górkę Narodową. W ciągu najbliższych lat mają być też prowadzone prace przy rozbudowie al. 29 Listopada – wymienia Monika Chylaszek.

Co ponadto? Realizowany jest też długofalowy, rozpisany na lata projekt mający na celu dążenie do zeroemisyjności Krakowa. Po wprowadzeniu zakazu palenia węglem i drewnem, będzie to ograniczanie emisji spalin i ich wpływu na jakość powietrza, rozwój odnawialnych źródeł energii i fotowoltaiki.

Wyłania się zatem obraz Krakowa jako miasta, które choć nie bez problemów, to cały czas się rozwija. Ma ambitne plany, na które bardzo liczą mieszkańcy, którzy na co dzień zmagają się z różnymi wyzwaniami. Na Kazimierzu są to problemy z parkowaniem i swobodnym poruszaniem się autem, w nowej części Nowej Huty – mała ilość zieleni i, ponownie, miejsc parkingowych, na Prądniku – spore problemy w zakresie komunikacji drogowej, a na Ruczaju urbanistyczny chaos i niedostatek zieleni. Co rzeczywiście się zmieni? O tym przekonamy się za kilka lat.


ROBERT SIEMIŃSKI
KAMYK Kreatywna Agencja Marketingowa

Podziel się!